29 października 2009 - Gujana Francuska


Zamglony świt w dżungli. Cisza. Chłód. Spłoszone trzaskiem ciętych maczetą gałęzi Dendrobates tinctorius uciekają wyżej na drzewa. Z zarośli wyłania się brudna, nieogolona postać z rozklekotanym walkmanem w kieszeni taktycznej kamizelki. W słuchawkach rozbrzmiewa... Gogol Bordello:

"There'll be gathering dance For all the beautiful and holy No one will slip away From the spider
Ah, dark is his web And thousand of creatures In it they shine just like the stars"





21 października 2009 - Kartka ze starego dziennika...


Czasem ty zjadasz batonik. Czasem batonik zjada ciebie.




18 października 2009 - Borneo- brzeg rzeki Kapuas


"Największym wrogiem człowieka spędzającego noc na odludziu bez jedzenia i picia jest jego własna wyobraźnia. Ogień dodaje otuchy i sprawia, że możemy poczuć namiastkę domu. Ogień jest sprzymierzeńcem wędrowców... "

Percival O`Higgins "Pamiętniki z Borneo".




24 września 2009 - Dolomity


Wakacje się skończyły. Amazonia się skończyła. Liofilizaty się skończyły. Ale nie fun... dla Percivala Fun trwa przez cały rok. Wystarczy spakować plecak i wyjść z domu.




14 września 2009 - Pożegnanie z Amazonią.


Po długiej nieobecności Percival O`Higgins powraca do Szkocji. Zatrzymuje się na krótko w swojej posiadłości, gdzie spędza trochę czasu ze swoim owczarkiem szkockim o imieniu Fritz i zaraz potem pakuje bagaże. Podczas krótkiego pobytu w Himalajach odpoczywa od wszechobecnej wilgoci, upału, moskitów i węży.




8 września 2009 - Ciąg dalszy niepokojącej ciszy...


Cisza.... cisza... i jeszcze raz cisza. Jedynie to zdjęcie wykonane polaroidem przez indiańskiego szamana w dorzeczu Orinoko...




9 czerwca 2009 - Niepokojąca cisza została przerwana lakonicznym e-mailem.


Długo nie otrzymywaliśmy znaków życia od Perry`ego, aż tu nagle przychodzi do nas e-mail z Manacapuru. Przesłaną fotografię zrobił miejscowy dziennikarz Omar Jesus Maria Marquez, a przedstawia ona skrajnie wycięczonego O`Higginsa tryumfalnie wchodzącego do wioski. Jest też krótki list od Perry`ego:

Witajcie
Jest ciężko jak cholera. Straciłem wczoraj mój ulubiony nóż (stało się to, kiedy spadłem z urwiska do rzeki i musiałem stoczyć pojedynek z anakondą). Straciłem też ok. 10 kg, ale podróż musi trwać. Odezwę się jeszcze na dniach, bo mają tu internet.

Percival O`Higgins





27 maja 2009 - W mroku dżungli...


Od czasu wyjazdu nie było zbyt wielu wieści od O`Higginsa. Łączność satelitarna w dżungli amazońskiej nie zawsze jest możliwa. Julio Fernando Gonzalez przez jakiś czas towarzyszył mu w spływie rzeką Madre De Dios i to dzięki niemu otrzymaliśmy te unikalne fotografie.
Jedno ze zdjęć zrobione zostało nocą z 17 na 18 maja. Wywabieni z namiotu dziwnymi odgłosami, Perry i Julio wyszli sprawdzić teren posługując się oświetleniem chemicznym. Prawdopodobnie był to jaguar, który spłoszył się widząc ludzi.

Cel wyprawy nadal owiany jest tajemnicą. Julio nie chce śpiewać.




12 maja 2009 - Ku Amazonii...


7 maja o godzinie 23:20 z lotniska Edynburg wystartował z niewielkim opóźnieniem czarterowy samolot Douglas C-54 Skymaster. Na pokładzie oprócz dwóch pilotów znajdował się jeszcze jeden pasażer - Percival O`Higgins. Już od wrześnie ubiegłego roku planował on wyprawę na Syberię. Życie jednak płata figle i w ostatniej chwili, na dzień przed odlątem postanowił zmienić plany i wyruszył do Amazonii. Prawdopodobnie przyczyna leży w tajemniczym telegramie, który otrzymał od swojego peruwiańskiego przyjaciela z czasów połowu krewetek - Julio Fernando Gonzaleza. Oto ostatnie zdjęcia O`Higginsa zrobione przez fotoreportera Michaela O`Briana w chacie O`Higginsa mieszczącej się na południe od Castletown. Na jego twarzy wyraźnie rysuje się zdenerwowanie...




3 maja 2009 - Zawsze aktywnie


W środowisku traperskim Perry słynie jako fan sportów ekstremalnych. W środowisku fanów sportów ekstremalnych słynie zaś jako niezłomny traper. Jedno jest pewne - dzień spędzony z piwem przed telewizorem jest dla niego jakimś nierealnym koszmarem...




28 kwietnia 2009 - Gdzieś w Karpatach...


Wczesnym rankiem 22 kwietnia nad Wschodnimi Karpatami niebo przeciął rozklekotany Tupolew TU-114. Minął Howerlę (2061 m n.p.m.), a gdy obniżył lot, oderwał się od niego niewielki punkcik. Perry O`Higgins otworzył spadochron w ostatniej chwili i wylądował z głuchym hukiem na porośniętej wysoką trawą polanie. Niebo było czyste, ale temperatura wahała się w granicach 5-7 stopni Celsjusza. Wyruszył na spotkanie przygodzie...




Percival O'Higgins - Szkot w szortach


Od wczesnego dzieciństwa spędzał całe dnie na samotnych wędrówkach po szkockich wyżynach. Gdy jego rówieśnicy kolekcjonowali karty z piłkarzami, on gromadził wiedzę. Imał się różnych zajęć. Spędził trzy lata na norweskiej platformie wiertniczej, żył wśród Saami wypasając renifery, wydobywał diamenty w południowej Afryce, pracował na kutrze krewetkowym... gdy podczas jednej z wypraw kuter zatonął, O`Higgins jako jedyny ocalały spędził 8 tygodni w szalupie ratunkowej pijąc krew żółwii i jedząc surowe ryby. Zasilił szeregi SAS jako instruktor survivalu.
Sam o sobie mówi, że jest tylko szkotem w szortach.




survival, outdoor, turystyka, militaria